Przyszłość człowieka: bajka o dobrym, złym i brzydkim
Autor: Administrator niedziela, 11 marca 2007 22:24Jak prognozuje, nasz gatunek wyewoluuje w wyższy i bardziej długowieczny, a różnice między rasami zatrą się z czasem, dzięki nowym trendom w żywieniu, medycynie i migracjom.
Idąc dalej w przyszłość, jak przewiduje dr Curry, ludzie będą coraz słabsi fizycznie i stracą swoje najważniejsze umiejętności społeczne – wszystko wskutek postępującej zależności od technologii oraz zabiegów medycznych.
Do 102 000 roku ludzkość podzieli się na dwa różne podgatunki – „genetyczne ideały” i „genetycznych nędzarzy”.
Analizy technologicznych, biologicznych i środowiskowych trendów pozwalają sądzić, że H.G. Wells nie tak bardzo mylił się w swojej powieści „Wehikuł czasu”. Podzielił w niej ludzkość na delikatną, ubogaconą genetycznie klasę i na podobną małpoludom rasę Morloków.
- Przyszłość człowieka będzie historią o dobrym, złym i brzydkim – stwierdził dr Curry, któremu telewizyjny kanał Bravo zlecił przeprowadzenie badań tego, w jakim kierunku człowiek może ewoluować w ciągu najbliższego tysiąca, dziesięciu tysięcy i stu tysięcy lat.
- O ile w ciągu najbliższego milenium nauka i technologia mają potencjał, by stworzyć idealne środowisko życia dla ludzkości, to kolejne tysiąclecia mogą przynieść olbrzymiego genetycznego „kaca”. Wywoła go przesadna ufność w technologie, która zmniejsza naszą naturalną zdolność do opierania się chorobom, a także zdolność do pokojowego współistnienia z innymi.
- Później będzie coraz gorzej. Nie można wykluczyć pojawienia się genetycznych „ideałów” i „nędzarzy” – mówi badacz.
Dr Curry sądzi, że ludzie osiągną szczyt swoich możliwości fizycznych około roku 3000, coraz lepiej się odżywiając i rozumiejąc swoje ciała. Będą osiągać średni wzrost od 1,8 do 2,1 metra.
Wyewoluują w taki sposób, by uwydatniać cechy poszukiwane przez płeć przeciwną, doceniającą u partnera przede wszystkim zdrowie, młodość i płodność.
I tak męskie rysy twarzy staną się bardziej symetryczne, ich szczęki będą mocniej zarysowane, a głosy niższe. Kobiety zyskają z kolei jaśniejszą skórę, duże oczy, jędrne piersi, błyszczące włosy, bardziej symetryczne rysy i gładką, bezwłosą skórę.
Odcienie barw skóry mają się ujednolicić, przy czym u większości ludzi pójdzie to w stronę kolorów brązowawych.
- Perspektywy na jeszcze odleglejszą przyszłości są mniej różowe - dowodzi Curry, - ponieważ ludzie bardzo podupadną fizycznie w efekcie skrajnej zależności od technologii i zabiegów medycznych.
Do około 12 000 roku nasze zdolności komunikacyjne i emocjonalne, takie jak miłość, współczucie, zaufanie i szacunek będą – zdaniem badacza - na wymarciu, co zaszkodzi umiejętności ludzi do dbania o innych oraz działania w zespole.
Jedzenie coraz większych ilości przetworzonego pokarmu sprawi, że ludzie nie będą niemal potrafili żuć, a to z kolei spowoduje, że ich szczęki będą słabiej rozwinięte, a policzki krótsze.
Wskutek higienicznej obsesji oraz olbrzymiej zależności od medycyny osłabi się też nasz układ odpornościowy.
Dzieci będą się rodzić większe, co zmusi matki do korzystania z cesarskiego cięcia. Dzięki postępowi inżynierii genetycznej ludzie będą w stanie wymieniać wadliwe nici DNA na dobre, co może doprowadzić do większej genetycznej jednolitości oraz podatności na choroby i epidemie.
Dr Curry przewiduje, że za 100 000 lat (od dziś) ludzkość podzieli się na dwa różne podgatunki - z genetyczną, coraz bardziej zawężającą się elitą. Genetyczna klasa wyższa ma być coraz wyższa, szczuplejsza, bardziej symetryczna, czysta, zdrowa i twórcza. Natomiast genetyczna podklasa będzie – według naukowca - niska, krepa, asymetryczna, brudna, chorowita, a także mniej inteligentna.











