Topielcy stoją, leżą lub siedzą nieruchomo, jakby ugrzęźli tu na dobre. Na szczęście to nie krajobraz po morskiej katastrofie, lecz podwodna galeria rzeźb – Underwater Sculpture Park. Jej właściciel i autor zarazem Jason Taylor, 35-letni artysta rzeźbiarz, wystawiał już swoje prace w miejscach publicznych, m.in. na Trafalgar Square w Londynie. Doszedł jednak do wniosku, że robią mocniejsze wrażenie, gdy ogląda się je z innej niż ziemska perspektywy. Fakt, pod wodą rzeczywistość odbiera się przecież inaczej, ograniczona widoczność sprzyja iluzjom, a w mroku mieszka tajemnica. Rzeźby pozostawione same sobie stają się coraz „groźniejsze”. Korodują, pokrywają się mułem i roślinnością. Proces zmian jest tak gwałtowny, że po kilku miesiącach wyglądają, jakby tkwiły tu od wieków. Efekt jest fascynujący, nurkujący goście zachwyceni, frekwencja dopisuje.














